„Jurek jest najbardziej wysportowanym chłopakiem. Na podwórku nikt go nie pobije w skoku w dal, podciąganiu na trzepaku czy biegach. Przez siedem lat szkoły podstawowej najlepsze oceny ma z wychowania fizycznego. No może z wyjątkiem geografii. (...) Jurek na pamięć zna nazwy stolic większości państw i potrafi je pokazać na mapie”. Cyt. za: Dariusz Kortko, Marcin Pietraszewski, Kukuczka. Opowieść o najsłynniejszym polskim himalaiście
JERZY KUKUCZKA
Jerzy Kukuczka nació en Katowice en 1948. Falleció trágicamente en 1989 tras intentar ascender a la montaña Lhotse por su legendaria pared sur, inalcanzable entonces para ningún escalador. Muchos teóricos le consideran como el mejor alpinista de la historia. Es reconocido por haber conquistado la Corona del Himalaya y Karakorum como el segundo hombre en el mundo. Sin embargo, esto no es lo único destacable en cuanto a su actividad en alta montaña. Las escaladas de Kukuczka se caracterizaban por un enfoque pionero e innovador. De los catorce ochomiles de Himalaya: diez los completó en un estilo extraordinario abriendo nuevas rutas; y los cuatro restantes los conquistó como el primer hombre en invierno; trece sin ayuda de oxígeno; siete de ellos en estilo alpino y una cima la ascendió a solas. Conquistó todas las cimas en un tiempo más corto que su predecesor: Reinhold Messner. Aunque la trágica muerte de Kukuczka fue hace años, su recuerdo sigue vivo. Aparece a menudo en los medios de comunicación. Se están creando continuamente nuevos artículos, libros, películas e incluso proyectos fin de carrera sobre él. En el mundo de los escaladores se habla mucho de él durante los festivales de la montaña, conferencias u otras reuniones. Varias calles en ciudades polacas y un barrio de Katowice, ciudad natal de Kukuczka, recibieron su nombre. Con su nombre han sido bautizadas también muchas escuelas en Polonia y Academia de Educación Física en Katowice. Sin duda, Jerzy Kukuczka ha marcado la historia en el deporte polaco y aunque han pasado muchos años, sigue siendo muy apreciado por muchos. De camino a alcanzar las cumbres de Himalaya le acompañaron a Kukuczka unos extraordinarios compañeros como Wojtek Kurtyka, Artur Hajzer, Andrzej Czok, Krzysztof Wielicki, Andrzej Zyga Heinrich, Tadeusz Piotrowski o Carlos Carsolio.
Korona Himalajów i Karakorum
- Lhotse, 04.10.1979, cumbre alcanzada por: Jerzy Kukuczka, Andrzej Czok, Zygmunt Andrzej Heinrich y Janusz Skorek.
- Mount Everest, 19.05.1980, cumbre alcanzada por: Jerzy Kukuczka y Andrzej Czok.
- Makalu, 15.10.1981, cumbre alcanzada por Jerzy Kukuczka.
- Broad Peak, 30.07.1982, cumbre alcanzada por: Jerzy Kukuczka y Wojciech Kurtyka.
- Gasherbrum II, 01.07.1983, cumbre alcanzada por: Jerzy Kukuczka y Wojciech Kurtyka.
- Gasherbrum I, 23.07.1983, cumbre alcanzada por: Jerzy Kukuczka, Wojciech Kurtyka.
- Dhaulagiri, 21.01.1985, cumbre alcanzada por: Jerzy Kukuczka, Andrzej Czok.
- Cho Oyu, 15.02.1985 r, cumbre alcanzada por: Jerzy Kukuczka y Zygmunt Andrzej Heinrich.
- Nanga Parbat, 13.07.1985, cumbre alcanzada por: Jerzy Kukuczka, Carlos Carsolio, Zygmunt Andrzej Heinrich y Sławomir Łobodziński.
- Kangchenjunga, 11.01.1986, cumbre alcanzada por: Jerzy Kukuczka y Krzysztof Wielicki.
- K2, 08.07.1986, cumbre alcanzada por: Jerzy Kukuczka y Tadeusz Piotrowski.
- Manaslu, 10.11.1986, cumbre alcanzada por: Jerzy Kukuczka y Artur Hajzer.
- Annapurna, 03.02.1987, cumbre alcanzada por: Jerzy Kukuczka y Artur Hajzer.
- Shisha Pangma, 18.09.1987, cumbre alcanzada por: Jerzy Kukuczka y Artur Hajzer.
Tak się złożyło, że 1 września 1962 roku, znalazłem się na pierwszej szychcie w Zakładach Wytwórczych Urządzeń Sygnalizacyjnych w Katowicach. (…) I ja oczywiście poszedłem do szkoły zawodowej, wieczorowej, także wiesz, czternastoletni chłopak i to już na szóstą do roboty, o piątej trzeba było wstawać. No i to pamiętam, przeżyłem dosyć mocno… bo wiesz, dzieciaki, rówieśnicy, chodzą jeszcze gdzieś tam do szkoły, a ja już chodzę do roboty. (…) Ale tam się spotkałem też już z turystyką. Pojechałem raz na jakiś rajd, drugi raz. Zacząłem zdobywać odznaki GOT-u, brązowa, srebrna…” Fragment wywiadu Macieja Biegi z Jerzym Kukuczką.
W roku 1965 (...) kolekcjonowałem znaczki i plakietki, wędrując z klubowymi grupami po Beskidach i Karkonoszach. Trenowałem też podnoszenie ciężarów w Hutniczym Klubie Sportowym "Szopienice". W trójboju uzyskałem nawet dobry wynik – 325 kilogramów i miałem wystartować w zawodach. Nie wystartowałem.
“Po raz pierwszy dotknąłem skały w sobotnie popołudnie 4 września 1965 roku. (...) Dotknąłem, podciągnąłem się na rękach, wyczułem, że nie tylko jakoś się tej skały trzymam, ale potrafię ją nawet pokonać. Tak odkryłem swój nowy pionowy świat.” Cyt, za: Jerzy Kukuczka, Mój Pionowy Świat.
El reclutamiento obligatorio al servicio militar lo considero como una derrota. Me he tenido que separar durante 2 años de lo que se ha convertido en la esencia y plenitud de mi vida: de las montañas.
Cuando por fin volvimos a la vida civil, decidimos realizar la subida “directísima” invernal a Kazalnica. (…) En la mitad del segundo día de escalada, la cuerda se congeló, y causó la caída y muerte de mi compañero Piotrek Skorupa. Por primera vez que me tocó ver la tragedia en las montañas y muerte de mi amigo. Estaba en shock. Me pregunté a mí mismo: ¿merece la pena seguir?, ¿esto tiene algún sentido? Tenía un terrible dilema: la montañas seguían atrayéndome, pero el sentido común decía: ¡déjalo!.
“Tańce zorganizowaliśmy w remizie strażackiej w Istebnej. Nikt się nie upił, nikt nie pobił, było wspaniale. Do dziś pamiętam, jak chłopcy z Alaski wywijali kazaczoka. Jurek zdjął granatowy aksamitny garnitur i założył góralski strój - lnianą koszulę z grubego płótna z haftem krzyżykowym na piersi, charakterystycznym dla tutejszego regionu, nogawice z białego sukna i bruclik, czyli kamizelkę. (...) Przez całe małżeństwo nasz dom był pełen ludzi. Drzwi się nie zamykały, na nadążałam z robieniem herbaty i serwowaniem jedzenia”. Cyt. za: Cecylia Kukuczka, Listy z pionowego świata. Wspomnienia żony himalaisty.
“Żyliśmy z pensji Jurka. W Zakładach Konstrukcyjno-Mechanicznych Przemysłu Węglowego zarabiał 2500 złotych miesięcznie. Niewiele. Średnia wtedy to było 3900 złotych. Drżałam o jego pracę, bo dyrektor patrzył krzywo na jego kilkumiesięczne urlopy w roku”. Cyt. za: Cecylia Kukuczka, Listy z pionowego świata. Wspomnienia żony himalaisty.
„Każdy w swoim życiu ma swój Mount Everest na miarę swoich możliwości. Do którego zdobycia dąży wszelkimi siłami. Ma też swój zamek, o którym marzy. Ja w swoim życiu zdobyłem Mount Everest. Mam też swój zamek. Jest on, co prawda drewniany, zamiast wież ma jeden komin, zamiast baszt stodółkę i szopę na węgiel przerobioną na łazienkę. Ale jest mój i na miarę moich możliwości”. Cyt. za: dziennik Jerzego Kukuczki z wyprawy na Manaslu z 1986 roku.
„Mnie dużo więcej kosztuje być zawodowcem. Zawodowcem, czyli tym, który w góry wyjeżdża bardzo często. Wyjeżdża z wyprawy na wyprawę. Bo ludzie są ciekawi… ich nie interesuje, jaka była trudność drogi. Nawet nie zawsze ich interesuje, jak się nazywał szczyt, jaka była wysokość. Tylko: dlaczego ja tam idę, po co ja tam idę, czego tam szukam, co ja czuję na szczycie, co robię, jak ginie mi przyjaciel… I rzeczywiście ja sprzedaję siebie. Ja sprzedaję moje uczucia. Ja jestem zmuszany do tego, żeby powiedzieć, co ja czuję. Ja nie chcę tego robić”. Cyt. za: Wysoko czuję się lepiej, real. Mirosław Gronowski, prod. Wytwórnia Filmowa MVM, 1989.
